(Historia bliska) Co może łączyć Łańcuchów z Jasną Górą?

post
autor: sh data publikacji: 24 kwietnia 2017 kategoria: 2013-2016 Archiwum SH

Jadąc w kierunku Puchaczowa, zatrzymujemy się czasami na moście w Łańcuchowie, aby podziwiać meandrujący Wieprz. Oblewa on wieś z trzech stron. Zapewne dawni właściciele dostrzegli walory obronne miejsca, bo w XIV w. osiedlił się tutaj możny ród Kuropatwów herbu Śreniawa, który przez dwa wieki należał do najbardziej wpływowych familii w regionie i w kraju. Protoplasta rodu Jaśko przybył do Łańcuchowa z ziemi świętokrzyskiej. Sprawował urząd starosty i sędziego lubelskiego. Kiedy umierał ok. 1421 r., zostawił majątek swojemu synowi Janowi.
Jan Kuropatwa, zanim został szanowanym rycerzem i obrońcą Korony Królestwa Polskiego, zdobył niechlubną sławę jako jeden z przywódców napadu rabunkowego na klasztor jasnogórski. Doszło do niego przed Wielkanocą 1430 r., a opisał go Jan Długosz. Wśród napastników znaleźli się: Wacław Fryderyk Ostrogski, Jan Kuropatwa z Łańcuchowa, Jakub Nadobny z Rogowa oraz Rogala z Kozolina, którzy zebrali zbójów niższego stanu i nocą napadli na klasztor. Wówczas to obraz Madonny został rzucony na ziemię i rozpadł się na trzy deski, na których został namalowany. Wtedy także powstały cięcia na twarzy Maryi, które widoczne są do dziś i posiadają głęboką symbolikę.
Jakie były motywy wspomnianego napadu? Trudno dziś z całą pewnością dociec. Długosz sugeruje, że był to wybryk młodych rycerzy, szukających szybkiego wzbogacenia. Mógł to być również napad inspirowany przez innowierców, zwolenników nauki Jana Husa z Czech. Wiemy, że husytą był Ostrogski. Sprawców napadu szybko schwytano. Ludzi nikczemnego stanu powieszono, a rycerzy zamknięto w baszcie wawelskiej. Nie więziono ich długo, bo za poręczeniem już w maju wyszli na wolność. Wydaje się, że Jan Kuropatwa podejmuje kroki, by zmyć z siebie hańbę. Bierze udział w walkach na Litwie przeciw Krzyżakom i sprzymierzonemu z nimi Świdrygielle. Walczy także na Wołyniu. Podczas oblężenia Łucka ginie jego niedawny wspólnik, Jakub Nadobny. W bitwie pod Wiłkomierzem, która złamała potęgę Krzyżaków inflanckich, Kuropatwa wziął do niewoli dwóch znacznych rycerzy zakonnych, którzy przebywali: „in Polen yndemhaveLatczoubho, 4 mylen van Lublin”. Przyjmuje się, że miejscem o zniekształconej przez Niemców nazwie mógł być położony 4 mile od Lublina Łańcuchów. Jan Kuropatwa walczył także w wojnie trzynastoletniej, w wyniku której Polska odzyskała dostęp do Bałtyku.
Wydaje się, że późniejsze zasługi Jana Kuropatwy przyćmiły jego wcześniejsze wybryki, gdyż w latach 40. XV w. rozwinęła się jego dworska kariera, którą zawdzięczał protekcji królowej Zofii Holszańskiej. W 1439 r. został nominowany na urząd podkomorzego lubelskiego, następnie starosty sanockiego i chełmskiego. Przez kilka lat pełnił też urząd marszałka nadwornego. W 1453 r. wziął udział w imieniu króla w wyprawie odwetowej na księstwo oświęcimskie. Został za to nagrodzony przez Kazimierza Jagiellończyka urzędem starosty i burgrabiego oświęcimskiego. W tych ostatnich wyprawach na Śląsk towarzyszył mu syn Stanisław, który po śmierci ojca, w 1462 r., objął rządy w Łańcuchowie. Jako kasztelan i starosta chełmski bronił miasta przed najazdami tatarskimi. Uzyskał od króla Zygmunta Starego zgodę na lokację miasta Łańcuchowa na prawie magdeburskim, co dokonało się w 1519 r. W tym samym roku miał miejsce niszczycielski napad Tatarów, którzy zdobyli i złupili Chełm. To wydarzenie stało się przyczyną ciężkiej choroby i śmierci Stanisława Kuropatwy w 1520 r. Wtedy prawdopodobnie załamały się plany rozwoju Łańcuchowa jako miasta.

Mirosław Król

Głos Świdnika, 28 października 2016r., nr 43 (2255), s. 4.
Zdjęcie: Głos Świdnika nr 43, 2016