VIII Ogólnopolski Zlot Motocykli WSK i Innych, 29-30 sierpnia 2015

post
autor: sh data publikacji: 10 maja 2017 kategoria: 2013-2016 Archiwum SH

Fani motocykli, którzy w ostatni weekend sierpnia pojawili się w naszym mieście, powinni czuć się usatysfakcjonowani. Tylu różnego rodzaju jednośladów – wuesek, ścigaczy, cruiserów, chopperów, skuterów, w Świdniku dawno już nie było. Wszystko za sprawą VIII Ogólnopolskiego Zlotu Motocykli WSK i Innych, zorganizowanego przez Miejski Ośrodek Kultury oraz Świdnicki Klub Motocyklowy Usarz.

Dwudniową imprezę otworzyła parada motocykli WSK i innych. Motocykliści z całej Polski, między innymi z Torunia, Warszawy, Wrocławia, Lublina, najpierw dotarli na plac Konstytucji 3 maja, później zaś przejechali ulicami Świdnika, budząc niekłamany podziw mieszkańców. Nic dziwnego, korowód kilku setek kolorowych, błyszczących w słońcu maszyn robił ogromne wrażenie.

– Wspaniale, że po raz kolejny możemy zobaczyć tak widowiskową paradę – mówił pan Jerzy. – Warto też przypominać, że te piękne wueski, chociaż często żartobliwie nazywane Wiejskim Sprzętem Kaskaderskim, produkowano w Świdniku, a jeździli nimi ludzie w całej Polsce, a nawet poza jej granicami.

Główna część imprezy odbyła się na trawiastym lotnisku, przy ul. Sportowej. Uroczystego otwarcia zlotu dokonali burmistrz Waldemar Jakson oraz Janusz Królik, przewodniczący Rady Miasta: – Witamy w mieście, gdzie właściwie rozpoczęła się polska motoryzacja. W Świdniku wyprodukowano 2 miliony motocykli, teraz zaś narodził się pomysł reaktywowania wueski. Być może w ciągu 3 lat, na bazie nowoczesnych technologii, powstanie prototyp. Później zastanowimy się, czy będzie to produkcja masowa, czy tylko kolekcjonerska. Dziękujemy za przybycie i życzymy dobrej zabawy w mieście motocykli WSK.

Na lotnisku można było obejrzeć wystawę przygotowaną przez Strefę AK 1, wziąć udział w licznych konkursach i zabawach z nagrodami, na przykład toczeniu beczki, przeciąganiu liny, rzucie kołem motocyklowym, piciu piwa przez słomkę, posłuchać zespołów Raven, FSC HOT ROD i Mystic Blend. Nagrodzono właścicieli najstarszych maszyn na zlocie – Dariusza Walachniewicza z Trawnik, który przyjechał na jednośladzie z 1929 roku i świdniczanina Adama Sokołowskiego z Sokołem 1000 z 1935 roku, a także Norwega, który pokonał najdłuższą drogę, by dotrzeć na imprezę. Gorący dzień zakończyła potańcówka pod gwiazdami, którą poprowadził DJ Alan White.

Dzisiaj uczestnicy zlotu będą mogli spróbować regionalnych przysmaków- cebularza lubelskiego oraz kefiru z Krasnegostawu. Odwiedzą także Strefę Historii MOK.
-Zlot, który odbywał się pod hasłem „Weekend, Świdnik, Kultura”, możemy uznać za udany – mówi Bartłomiej Pejo, prezes klubu Usarz. – Przede wszystkim cieszy nas to, że przyjechali sympatycy wuesek nie tylko z różnych zakątków naszego kraju, ale także z zagranicy. Mamy nadzieję, że za rok, na kolejnym zlocie motocykli WSK, będzie nas jeszcze więcej.

aw
Głos Świdnika