Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku

Historia Przeglądu Filmowego "To warto zobaczyć"

dołącz do drużyny kina Lot

Historia Przeglądu Filmowego

2 listopada 1995 roku w kinie „Lot” wyemitowano film „Urodzeni mordercy” Olivera Stone’a, który zainaugurował pierwszą edycję Przeglądu Filmowego „To warto zobaczyć!”. Cały cykl trwał miesiąc i obejmował 11 seansów, w tym, oprócz szokującej historii pary młodych seryjnych morderców, takie obrazy jak „Kika”, „Gra pozorów”, „Farinelli, ostatni kastrat”, „Rozmowa z człowiekiem z szafy”, „Pulp Fiction”, „Na skróty”, „W imię ojca”, „Cudowne miejsce”, „Co gryzie Gilberta Grape” , czy „Wrony”.

Przegląd filmowy „To warto zobaczyć!”, będąc autorskim projektem Bożeny Strzyżewskiej oraz Doroty Rudnik, nawiązywał ideologicznie do działalności Robotniczego Dyskusyjnego Klubu Filmowego DODEK, działającego od r. 1956 do lat 80-tych oraz późniejszych Konfrontacji Filmowych. Kluczem doboru przeglądowego repertuaru miały być filmy niszowe, ambitne, które ze względu na treść, nazwisko reżysera, obsadę czy też zdobyte laury stanowiły znaczące dokonania w historii kina. Już w fazie projektu przewidziano dwie edycje przeglądu, wiosenną i jesienną, w kolejnych latach, ze względu na duże zainteresowanie widzów, zaproponowano także letni suplement, czyli kilka dodatkowych projekcji.

W cyklu wiosennym, rozpoczynającym się 10 kwietnia 1996 r., wyświetlono film „Co się wydarzyło w Madison Country?” – z Clintem Eastwoodem w roli głównej i w jego reżyserii, a także „Wersję Browninga”, „Po tamtej stronie chmur”, „Nell”, „Bez lęku”, „Ed Wood”, „Blink”, „Rangun”, „Tajemnicę morderstwa na Manhattanie” oraz „Proces”.

Zainteresowanie przeglądem przerosło oczekiwania nawet jego pomysłodawców. Kasa kina była wręcz szturmowana przez chętnych do zdobycia karnetów, na wszystkie bądź pięć wybranych filmów, widzowie dzwonili, dopytując o daty kolejnych przeglądów, a nawet proponowali tytuły, które chcieliby zobaczyć. Co ważne, wszystkie lub znacząca większość projekcji przeglądowych była nieosiągalna w szerszym obiegu kinowym, a co za tym idzie o wiele atrakcyjniejsza dla miłośników X Muzy. Wybierane były bowiem filmy, stanowiące nurt kina ambitnego, artystycznego, które nie przyciąga masowej widowni, a więc i rzadko pojawia się w repertuarach kinowych.

Przegląd Filmowy „To warto zobaczyć!” trwa nieprzerwanie do dziś, a w jego nazwie nie ma ani odrobiny przesady. Na przestrzeni lat wierni widzowie mogli obejrzeć zdobywców wielu prestiżowych nagród, w tym najważniejszych – Oscarów – „Marzyciela”, „Tajemnicę Brokeback Mountain”, „Idę”, czy „Green Book”, rodzime produkcje, na które niemal zabrakło biletów, jak „Ostatnia rodzina”, czy przedstawicieli niezależnego kina europejskiego, o których większość widzów naszego regionu nie usłyszałaby, gdyby nie nasz Przegląd. Przykładem niech będzie chociażby norweska produkcja nagrodzona m.in. Złotym Lwem – „Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu”.

Idea Przeglądu od lat jest taka sama. Kino ma być dla widza, a „To warto zobaczyć!” dla widza o wyrafinowanym guście. Dopóki on będzie, będzie trwał Przegląd.